Krzak róży rysunek

Baza znalezionych fraz

JungleRecords Poleca.

Temat: RELACJA - Wypadek w forcie


Zostalem upowazniony przez swiadka wydarzenia - nick "Bart", studenta
astronomii UJ, aby przekazac jego relacje, jak bylo. On poki co nie jest w
stanie jeszcze tego sam opublikowac i posakladac do kupy, wiec stad ta
prosba jego.
[...]
(STS)


Dzieki, ze to umiesciles.

Tak jak bylo napisane wczesniej bylem tam z Tomkiem i widzialem wszytsko co
sie wydarzylo.
Silnik byl umieszczony w roze wodociagowej 3/4 cala zakonczonej mufa i
korkiem z jednej strony a dysza z drugiej
wazylo to ladnych pare kilo. Zamontowalismy to do stropu za pomoca grubych
zylek, wydawalo mi sie ze moga byc
za slabe ale Tomek twierdzil ze wytrzymaja, no bo rzeczywiscie zeby zerwac
taka linke trzeba duzej sily. do rakiety
byly przyczepione obejmy do rur ze srubami do ktorych przywiazane zostaly
linki.Linki były przywiazane w ksztalcie litery V
czyli jak paczac troche od przodu i zboku to wygladalo V_V  a z boku |_|
podczas pracy wyglada to tak \_ .
Tak ze bylo dosc stabilne kierunkowo. a w korytarzach bylo to zamontowane
mniej wiecej tak:
........|.......|
____|.......|____
____---..._____
____|.......|____

.........*
gdzie dol to wyjscie z fortu, a ta przerywana linia na srodku to ulozenie
rury, dysza po lewej stronie.
Tomek siedzial jakies 6 m od rury mniej wiecej jak ta gwiazdka o ile sie nie
rozsypie rysunek
(kropki nalezy pominac)
Nie wiem co poszlo zle czy linka sie zerwala czy przepalila ale uslyszalem
najpierw zapalnik
potem syk i potezny huk, cos swisnelo kolo mnie i polecialo jakies 40 m w
krzaki.Spojrzalem
na Tomka i myslalem ze go lekko drasnela w glowe bo zobaczylem krew ale
niestety dostal
rura prosto w glowe i po obrazeniach jakie odniusl wiedzialem ze nie
przezyje.  Jedyne co mi pozostalo
to wezwac policje i pogotowie.
Po ogledzinach z policja stwierdzilismy ze rura musiala sie zerwac z ktores
linki i to spowodowalo
skrecenie jej toru lotu przez co nie trafila w korytzarz ktorym miala by
leciec w wypadku zerwania.
Trafila w sciane i odbila sie od niej i poleciala rykoszetem prosto w
miejsce gdzie siedzal Tomek.
Miejsce to okazalo sie niefortunne mimo ze wydawalo sie bezpieczne, tak
przynajmniej sadzil.

Policja mnie maglowala caly dzien, musialem tam spedzic kilka godzin zanim
wszytsko zabezpiczyli i spisali.
Zakwalifikowali to jako nieszczesliwy wypadek, nie wiem jak sie to dalej
rozwinie.

Obserwatorium zamiescilo jego zdjecie:
http://www.oa.uj.edu.pl/index.pl.html

Narazie tyle,jak dowiem sie czegos wiecej, co tak naprawde bylo przyczyna
tego to napisze.

Pozdrawiam,
Bart


Źródło: topranking.pl/1838/relacja,wypadek,w,forcie.php