Krynica Morska kwatery przy plaży

Baza znalezionych fraz

JungleRecords Poleca.

Temat: Urlop , rehabilitacja, gdzie....
Kochani,mam prośbę, czy moglibyście, o ile ktoś zna takie miejsca, wpisywać w ten temat,miejscowości nad morzem i nie tylko,gdzie jest naprawde blisko do plaży, circa te 100m.Zwracam sie do Was, bo wiele razy sie "przejechałam"na zapewnieniach osób wynajmujących kwatery, domki.Może też byc miejsce, gdzie mozna dojechać autem pod plażę, a potem kawałeczek(!) dojść.Dziękuję.


Na dobry poczatek ja się wpiszę;
Krynica Morska Dom Wczasowy Albatros.
Do [plaży 150 m i można, mając karte parkingową dojechać autem prawie do plaży.

Warunki dość socjalne dość dobre, pokoje z węzłem sanitarnym, domki camp. też

Szeroki zakres cwiczeń rehabilitacyjnych.
Źródło: stwardnieniesmrozsiane.ok1.pl/viewtopic.php?t=322



Temat: Z psem nad morze

Wróciliśmy dzisiaj z wakacji :lol: było super .Zatrzymaliśmy się w miejscowości Piaski za Krynicą Morską .Niestety bez wcześniejszej rezerwacji nie znalezliśmy wolnej kwatery ,no i wszędzie problem z psami .Wylądowaliśmy w końcu na polu namiotowym , było super .Przepiękne puste prawie plaże ,poza strzeżonym kąpieliskiem psy mogły biegać do woli ,:lol: .Ogólnie psów było mnóstwo .

http://img107.imageshack.us/img107/299/16603403ti1.jpg
Hej, hej! Piaski znamy i rowniez polecam! Fajne miejsce gdzie jest malo ludzi, na szczescie wszystkich prawie zatrzymuje Krynica :p
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=760


Temat: *****GRUDZIEŃ 2003******reaktywacja
Cytat:
Napisał Anulawawa wow :) chwilę mnie nie było a tu takie zaległości :)))) jak miło !!!!

niesamowite, że niektórzy są już po urlopie !!!! Kurcze, ja właśnie szperam w necie i szukam czegoś nad morzem. Myślałam o czymś bliżej nas czyli jakas Stegna, Krynica Morska lub właśnie Kąty Rybackie....gdzie byłyście dokladnie w tych kątach?? to jakiś pensjonat czy kwatery??? napisz coś więcej plizka.
byłam u Kotusia z naszego forum, mają duzy dom i dużo pokoi do wynajęcia przyjezdnym. Polecam, naprawdę, było rewelacyjnie. Do morza 15 minut. Plaża piękna. Koło domu las. Czego chciec więcej w wakacje? ;) Miejscowośc spokojna - nie wiem jak w sezonie - ale Stegna o wiele bardziej zatłoczona była juz teraz (bylismy przejazdem). Krynica pewnie podobnie.
My juz po urlopie bo w wakacje mój maz nie dostanie urlopu - wchodził w gre wyjazd teraz albo jesienią - rozbiliśmy wakacje na dwie części, w jesieni może wyskoczymy gdzies w góry :)
Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=173180


Temat: Wakacje z psem!!!
Acha! - fajnie! temat jak ciepłe bułeczki! - ja ponawiam - z psami to na Warmię koło Olsztyna nad jez Pluszne - www.pluski.pl nad morzem w zeszłym roku byłam w Krynicy Morskiej z psem i kotem w sympatycznym pensjonacie prawie nad morzem, choc pobyt ze zwierzakami trzeba uzgodnić - nazywa się Krynicki Dwór, jednak dla spokoju jeżdziliśmy z Szonem na dziką plaże 3 km za Krynicę, gdzie ludzi było jak na lekarstwo. Z psami można też przyjechać do Chałup nad morze na kwatery i do małych pensjonacików. Z psem pod namiot kiedyś jeżdziłam regularnie, ale nie był to molos tylko kerry blue terier i było bezpiecznie, spokojnie i fajnie, ale sądzę, że to zależy od predyspozycji psa. Tak sobie myślę /choc nie próbowałam/, że nasz Szon pod namiot by się nie nadawał, bo jest za ,,energetyczny,, ale za to doskonale sprawdza się jako straznik na działce na Mazurach u przyjaciół.
Źródło: forum.molosy.pl/showthread.php?t=1145


Temat: wakacje w Polsce
Dot.: wakacje w Polsce
  Ja polecam:
-standardowo polskie morze (albo dla pragnących chwilki ciszy i plaży tylko dla siebie -okolice Krynicy Morskiej; albo dla wolących aktywny urlop zachodnią część polskiego wybrzerza).
Polecam kwatery w części zachodniej z możliwością zwiedzenia: Świnoujścia i przejścia do Ahlbeck, Wzgórza Gosań, Jeziora Turkusowego, Kamienia Pomorskiego, Szczecina, Trzęsacza i dalej Kołobrzegu, Łeby i Ustki...

-standardowo polskie Tatry (z noclegiem w Bukowinie, ze świetnym dojazdem do Zakopanego i dostępem do łatwych i trudnych szlaków turystycznych, z przepięknymi krajobrazami). Byłam w tym roku 1 raz i się zakochałam)

-Jurę Krakowsko-Częstpchowską (jak dla mnie zaniedbywaną turystycznie), dla miłośników wspinaczki skałkowej i obserwatorów. Cudowne krajobrazy, skałki wapienne wystające ponad horyzont. Szlak turystyczny Orlich Gniazd z Krakowa do Częstochowy. Można zobaczyć zabytki Krakowa, Ogrodzieniec, Rabsztyn, Morsko, Jasną Górę, Olsztyn, wiele innych ruin :)..
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=26550


Temat: Wyprawy & przygody nie tylko przyrodnicze
Pomyślałem sobie, ze można by popisać o różnych fajnych miejscach w których byliśmy tudzież przeżytych przygodach.

Ja na przykład miałem dość intensywny weekend, wywołany odwiedzinami na obozie zuchowym u mojej córki, co wykorzystałem też do powłóczenia się po Polsce.

Wystartowałem w piątek z Wawy do Torunia. Ponieważ umówiłem się tam z kumplem który jechał w tym samym celu do innej miejscowości na Pomorze, zrezygnowałem z początkowych planów biwakowania w Górznieńsko-Lidzbarskim PK (sorry Kroti, innym razem !). Po drodze super klimaty sennych małych miasteczek - Czerwińsk z romańskim kościołem, resztki najdłuższego drewnianego mostu w Europie w Wyszogrodzie (jest tam teraz wypożyczalnia kajaków, można zrobić fajną traskę np. z Czerwińska), Dobrzyń nad Wisłą z grodziskiem nad szeroko rozlaną Wisłą. Potem po tamie do Włocławka i do Torunia. Toruń jak zwykle wpędził mnie w tarapaty komunikacyjne - zawsze tam się gubię i nie inaczej było tym razem. Zamiast elegancko wjechać do miasta skręciłem na obwodnicę, objechałem całe miasto, po czym w centrum był remont na skutek którego znalazłem się w tunelu przypominającym ciasny betonowy bunkier przeciwatomowy pod torami . W każdym razie jechałem z godzinkę po toruńskich opłotkach. Kess, Wy tam chyba nie lubicie przyjezdnych
Wieczorkiem piwko na Bulwarze, pamiątkowe zdjęcie pod pomnikiem "łabędzia na miarę naszych możliwości" padłego na ptasią grypę i Starówka. No, na piechotę miasto prezentuje się dużo przyjaźniej .

Nocka krótka, umilana wrzaskami kolesi, którzy o 3 nad ranem nielegalnie dostali się na miejski basen pod naszymi oknami gdzie skakali do wody itp. Potem start na Kaszuby, gdzie miałem 3 warianty dalszych działań: Ola mówiła coś o wcześniejszym wracaniu z obozu, ponadto była trochę chora, więc nie wnikając w szczegóły w zależności od sytuacji dzień mógł skończyć się w Warszawie, Gołdapi lub na plaży - przyznacie ze niezły rozrzut Okazało się że jednak wszystko jest dobrze, w związku z czym realizowałem dalej "program wycieczki". Po wspólnie spędzonym dniu ruszyłem sam do Malborka, po drodze zwiedzając ruiny 14-wiecznego kościoła w Gnojewie - niesamowite klimaty, nie jest tak że stoją same ściany, tylko również walący się dach z polichromiami, krypta itp. Jest ponoć trochę takich obiektów na Żuławach.
W Malborku w nocy spektakl plenerowy pod tytułem"oblężenie Malborka" z Krzyżakami na koniach, wybuchami itp. w sumie niezłe. Potem pojechałem na północ szukając jakiejś spokojnej plaży na nocleg. Niestety nie jest to takie proste - W każdej miejscowości jest na plaży namiot z wielkim łubudubu, podpitym towarzystwem snującym się wzdłuż morza itp.
Po godzinnym poszukiwaniu sensownego miejsca, w trakcie którego zakopałem się w piasku samochodem o 1 nad ranem, brrr ... /od razu mówię że nie na plaży / poszedłem w końcu przed siebie w Krynicy Morskiej i walnąłem się z pół kilometra od wspomnianego łubudubu, zagłuszanego w miarę przez fale. O 2:30 impreza się skończyła. Niestety towarzycho łaziło dalej, chyba wracali na kwatery. W końcu zasnąłem koło 4 jak zaczęło się robić jasno.

Jakby ktoś chciał powtórzyć coś takiego, to polecam odejście z 2 km od miejscowości, ale padając na nos w srodku nocy jest to trudne.

Następnego dnia pozwiedzałem sobie Krynicę (mają tam ul. Telexpressu ) i ruszyłęm do Piasków na końcu polskiej części Mierzei. Po drodze super widoki ze skarpy nad Zalewem, widać m.in. Frombork. W Piaskach plażą do granicy. Pogadałem sobie z pogranicznikiem, ponoć co jakiś czas ktoś próbuje przejść na tamtą stronę "dla sportu". Po naszej stronie granicy strzeże supernowoczesna wieża z radarem, po tamtej jakaś zardzewiała wieżyczka. W strefie granicznej ostoja zwierzyny.

Wracając przez las wypatrywałem stosunkowo ponoć tu częstej turkusowej odmiany padalca, ale niestety. Natomiast po raz pierwszy w życiu widziałem wilgi tak więc kolorków jednak nie zabrakło. Dalej znalazłem szczątki dzika i stadko tychże w trzcinach (niewidoczne), a następnie już w Piaskach gdzie wróciłem do samochodu nagle przed maską przebiegł mi dorodny dzik. Ale to nic - zaraz potem pojawiła się locha z 6 warchlakami, w tym jednym łaciatym. Bezczelne warchlaki podchodziły na 10 cm kwicząc o żarcie. Do czego to dochodzi ...

Kolejne ponad 2 godziny spędziłem w korku w delcie Wisły oraz na różnych koszmarnych wertepach by go choć trochę ominąć. Nie jest to proste z uwagi na liczne kanały. Przed jednym z drewnianych mostów widniał oficjalny znak: "jechać zygzakiem" Chyba chodziło o równomierne obciążenie mostu ...

Byłem już tak wykończony 2 nieprzespanymi nocami, że na wysokości Ostródy miałem już dość i przenocowałem na kwaterze, by w poniedziałek dnia rano zjawić się jakby nigdy nic w pracy, tyle że prosto znad jeziora
Źródło: forum.przyroda.org/viewtopic.php?t=6468