Krynica Morska kwatery dla wycieczek

Baza znalezionych fraz

JungleRecords Poleca.

Temat: Frombork,gotyk i Kopernik
Informacje praktyczne:
Dojazd: 40 km z Elbląga samochodem lub PKS-em (linia kolejowa nieczynna)

• Informacja turystyczna: ul. Portowa 4, tel. 0 55 243 70 52 (otwarta czerwiec-wrzesień)

Noclegi: Hotel Kopernik - dwójka ze śniadaniem 120-170 zł, ul. Kościelna 2, tel. 0 55 243 72 85, http://www.hotelkopernik.pl; Dom Familijny Rheticus - mieszkania z kuchnią i łazienką 50-240 zł, ul. Kopernika 10, tel. 0 55 243 78 00; Szkolne Schronisko Młodzieżowe „Copernicus” - 15-25 zł, ul. Braniewska 11, tel. 0 55 243 71 93
*
Kwatery Prywatne
Lilia Koczergo

ul. Kapelańska 5
14-530 Frombork
Telefon
+48 55 243 73 57
+48 693 301 788

*RESTAURACJA AKCENT
14-530 FROMBORK
UL.RYBACKA 4
TEL.+48 552437275
FAX.+48 552437275
biuro@restauracja-akcent.com



• Z Fromborka warto wybrać się na wycieczkę morską do Elbląga, Krynicy Morskiej lub rosyjskiego Kaliningradu - Żegluga Gdańska oddział we Fromborku, tel. 0 55 243 75 00

http://www.zegluga.pl/rejsy-kaliningrad.html
Źródło: travelforum.pl/showthread.php?t=2656



Temat: Wyprawy & przygody nie tylko przyrodnicze
Pomyślałem sobie, ze można by popisać o różnych fajnych miejscach w których byliśmy tudzież przeżytych przygodach.

Ja na przykład miałem dość intensywny weekend, wywołany odwiedzinami na obozie zuchowym u mojej córki, co wykorzystałem też do powłóczenia się po Polsce.

Wystartowałem w piątek z Wawy do Torunia. Ponieważ umówiłem się tam z kumplem który jechał w tym samym celu do innej miejscowości na Pomorze, zrezygnowałem z początkowych planów biwakowania w Górznieńsko-Lidzbarskim PK (sorry Kroti, innym razem !). Po drodze super klimaty sennych małych miasteczek - Czerwińsk z romańskim kościołem, resztki najdłuższego drewnianego mostu w Europie w Wyszogrodzie (jest tam teraz wypożyczalnia kajaków, można zrobić fajną traskę np. z Czerwińska), Dobrzyń nad Wisłą z grodziskiem nad szeroko rozlaną Wisłą. Potem po tamie do Włocławka i do Torunia. Toruń jak zwykle wpędził mnie w tarapaty komunikacyjne - zawsze tam się gubię i nie inaczej było tym razem. Zamiast elegancko wjechać do miasta skręciłem na obwodnicę, objechałem całe miasto, po czym w centrum był remont na skutek którego znalazłem się w tunelu przypominającym ciasny betonowy bunkier przeciwatomowy pod torami . W każdym razie jechałem z godzinkę po toruńskich opłotkach. Kess, Wy tam chyba nie lubicie przyjezdnych
Wieczorkiem piwko na Bulwarze, pamiątkowe zdjęcie pod pomnikiem "łabędzia na miarę naszych możliwości" padłego na ptasią grypę i Starówka. No, na piechotę miasto prezentuje się dużo przyjaźniej .

Nocka krótka, umilana wrzaskami kolesi, którzy o 3 nad ranem nielegalnie dostali się na miejski basen pod naszymi oknami gdzie skakali do wody itp. Potem start na Kaszuby, gdzie miałem 3 warianty dalszych działań: Ola mówiła coś o wcześniejszym wracaniu z obozu, ponadto była trochę chora, więc nie wnikając w szczegóły w zależności od sytuacji dzień mógł skończyć się w Warszawie, Gołdapi lub na plaży - przyznacie ze niezły rozrzut Okazało się że jednak wszystko jest dobrze, w związku z czym realizowałem dalej "program wycieczki". Po wspólnie spędzonym dniu ruszyłem sam do Malborka, po drodze zwiedzając ruiny 14-wiecznego kościoła w Gnojewie - niesamowite klimaty, nie jest tak że stoją same ściany, tylko również walący się dach z polichromiami, krypta itp. Jest ponoć trochę takich obiektów na Żuławach.
W Malborku w nocy spektakl plenerowy pod tytułem"oblężenie Malborka" z Krzyżakami na koniach, wybuchami itp. w sumie niezłe. Potem pojechałem na północ szukając jakiejś spokojnej plaży na nocleg. Niestety nie jest to takie proste - W każdej miejscowości jest na plaży namiot z wielkim łubudubu, podpitym towarzystwem snującym się wzdłuż morza itp.
Po godzinnym poszukiwaniu sensownego miejsca, w trakcie którego zakopałem się w piasku samochodem o 1 nad ranem, brrr ... /od razu mówię że nie na plaży / poszedłem w końcu przed siebie w Krynicy Morskiej i walnąłem się z pół kilometra od wspomnianego łubudubu, zagłuszanego w miarę przez fale. O 2:30 impreza się skończyła. Niestety towarzycho łaziło dalej, chyba wracali na kwatery. W końcu zasnąłem koło 4 jak zaczęło się robić jasno.

Jakby ktoś chciał powtórzyć coś takiego, to polecam odejście z 2 km od miejscowości, ale padając na nos w srodku nocy jest to trudne.

Następnego dnia pozwiedzałem sobie Krynicę (mają tam ul. Telexpressu ) i ruszyłęm do Piasków na końcu polskiej części Mierzei. Po drodze super widoki ze skarpy nad Zalewem, widać m.in. Frombork. W Piaskach plażą do granicy. Pogadałem sobie z pogranicznikiem, ponoć co jakiś czas ktoś próbuje przejść na tamtą stronę "dla sportu". Po naszej stronie granicy strzeże supernowoczesna wieża z radarem, po tamtej jakaś zardzewiała wieżyczka. W strefie granicznej ostoja zwierzyny.

Wracając przez las wypatrywałem stosunkowo ponoć tu częstej turkusowej odmiany padalca, ale niestety. Natomiast po raz pierwszy w życiu widziałem wilgi tak więc kolorków jednak nie zabrakło. Dalej znalazłem szczątki dzika i stadko tychże w trzcinach (niewidoczne), a następnie już w Piaskach gdzie wróciłem do samochodu nagle przed maską przebiegł mi dorodny dzik. Ale to nic - zaraz potem pojawiła się locha z 6 warchlakami, w tym jednym łaciatym. Bezczelne warchlaki podchodziły na 10 cm kwicząc o żarcie. Do czego to dochodzi ...

Kolejne ponad 2 godziny spędziłem w korku w delcie Wisły oraz na różnych koszmarnych wertepach by go choć trochę ominąć. Nie jest to proste z uwagi na liczne kanały. Przed jednym z drewnianych mostów widniał oficjalny znak: "jechać zygzakiem" Chyba chodziło o równomierne obciążenie mostu ...

Byłem już tak wykończony 2 nieprzespanymi nocami, że na wysokości Ostródy miałem już dość i przenocowałem na kwaterze, by w poniedziałek dnia rano zjawić się jakby nigdy nic w pracy, tyle że prosto znad jeziora
Źródło: forum.przyroda.org/viewtopic.php?t=6468